awcholere blog

Twój nowy blog

     17 lat pozniej…
Tak zaczyna sie ta bajka.
Byla sobie mloda, radosna, pelna zycia laseczka. 
Zakochala sie w ksieciu…fajowy byl z niego gosc…przystojny, szarmancki, zawiazywal jej sznurowki w bucikach, kupowal kwiatki, zawsze pamietal o ”bezpiecznikach”… i kochal ja bardzo,bardzo ja kochal.

Mial tylko jedna wade. Za mlodu,pare latek wczesniej uwiodla go inna krolewna i urodzila mu synka.
Gdy przeszlosc ksiecia poznaly zle czarownice(ciotki,matki, tesciowe)zabraly ta fajna mloda laseczke daleko,daleko od jej ukochanego.

Zreszta co im sie dziwic…ja kuzwa zrobilabym to samo.

Przez 17 lat rozne zamiecie, wichury, czarownice, malzenstwa, porody, pologi,kredyty,tesciowe,matki,wojny i co tam kuzwa jeszcze mozna sobie wyobrazic…..trzymaly ksiecia i dziewczyne z daleka od siebie.

A teraz ….a teraz …znalezli sie nawzajem…dwoje rozbitkow zyciowych….hm..”mezczyzna po przejsciach, kobieta z przeszloscia” lub na odwrot ..kto jak chce ..

Uwielbiam bajki z happyendem…a Wy?

Jetem..
Kocham- cudownie-kocham.
Kocham nowy dom, zapach wiatru,wilgoc kamieni i zimne fale.
Pepo -4-letni buntownik-. Ja 34-latka po depresji? Niewazne !
Przestaje byc-grecka ,leniwa fladra-odnajduje hajduczka-powolutko,ale cierpliwie…
Zycie zaczelo sie od nowa..
Szabelka w dlon i do przodu!!

Okej …..Jak wiecie jestem juz w dojczeland…….
Przywitana deszczem i wiatrem …, przy zejsciu z samolotu nieswiadomie…. opierniczylam ..niemiecka kontrole paszportowa …,
Powod?… : nie ma mojego wozka dla dziecka…Ha..a co?!!!…
Kontrola paszportowa w samolocie z Grecji (czyt. U.E.) ??. ???????
Na dodatek, nie przy okienku ..tylko ..na pasie ladowym..???..Kto by sie domyslil??
Mimo , ze w mundurach…za chlopcow do przerzucania walizek Ich wzielam….Hihihi…..
Trzeba przyznac , ze mili i uczynni byli…nawet sie zaden nie zajaknal …kiedy wrzeszczac .domagalam sie natychmiastowego przyniesienia Mi wozka dla dziecka…..

Dotarlam jakos do domu….
Ci z Was , ktorzy sledzili wrzesniowogreckie spotkania …znaja moja kuzynke…To ta co na zdjeciach ..wode z Kaktusem i Inula popija……
Biedaczka w greckiej restauracji we Frakfurcie pracuje……..Czyli ..wie kobita jak sie oyzo pije!!!HA!….
I tak ..zaczal sie moj maraton…..
Dwa dni na barze tanczylysmy……(Pepo byla nianczona przez greckie kucharki
Grecki szef …nieba Mi przy kazdej okazji przychyla….Ha …co sie dziwic….najnowsza muzyke i rodzime wypieki Mu zawsze przywoze……Chyba juz do konca zycia bede za friko w najlepszej greckiej restauracji we Frankfurcie jadala……Grek jak kazdy chlop…przez zoladek do serca…ale trzeba tez sie nauczyc Free Image Hosting at www.ImageShack.us..“Greka udawac“…..

Po dwoch dniach przenioslam sie do ciotki……Siostra mojej rodzicielki…….Mila babka!!! Ha… Ma tylko jedna wade……Po czterech malzenstwach….Czyt.:..trzech rozwodach …i jednym wdowienstwu….Jest od 10 lat sama…i jakos tak , nie nadaje sie za bardzo do wspolzycia z innym czlowiekiem……Ma pretensje do calego swiata…..za swoje zmarnowane zycie …za stracone nadzieje , za starosc…i tak …za wszystko…..!!!!Free Image Hosting at www.ImageShack.us
Kocha Mnie i moja Pepo ….. Doceniam to bardzo…ale Moj z Pepo pobyt u Niej nie nalezy do najmilszych….bo chyba nikt nie bawi sie dobrze w atmosferze zgryzoty, wyrzutow i nienawisci …do calego swiata .(.zakrapianej alkocholem)….

Okej ..teraz weselej …..
.Nastepny przystanek Moja szwester…..Ukochana moja….Free Image Hosting at www.ImageShack.us.
Ma dwojke dzieciorow….
Kochane moje …
Siostrzenica za tydzien skonczy 17 lat…o ja pier… 17 lat ..a Ja jeszcze pamietam jak jej pieluszki przebieralam…takie tetrowe jeszcze…bo wtedy pampersy byly exklusivtowar…….
Mlody …5 letni prawie …( ostatnio na fotkach go widzieliscie…To ten co Pepo w wannie caluje..)…Ma na imie Atila Lutek ………To pierwsze to po ojcu ..a drugie po pradziadku…..Cudny niebieskooki blondyn…Daje swojej matce popalic jak cholera……Ma najprawdopodobniej ten…syndrom nadpobudliwosci……Jakos to sie nazywa … w kazdym badz razie …zadnej matce tego nie zycze,,,“sodomaigomora“…
Pod opieka Karoliny (czyli prawie 17-tki) dzieciorki bawily sie super …a Ja balowalam ze szwesterka …Szampany sie laly strumieniami..( 3 lata jej nie widzialam…co sie dziwic?)…

W koncu 19 grudna wsiadlysmy do autobusu…Cala piatka Ja z Pepo ..Szwester z Karolina i Lutkiem….Dojechalysmy cale, zdrowe…(Letkko* skacowane)…do Polski…cdn….

Oprawa bagazowa…przeszla gladko…
Pepo rozrabiala I kokietowala pasazerow.Taka juz z Niej kobitka..

Samolot zaladowany byl niemilosiernie….
Ja wiem ,ze dzieci do lat dwoch, fruwaja bezplatnie…..i co za tym idzie. bez wlasnego siedzenia….na kolanach mamy…Ale …z regoly…
No wlasnie Z REGOLY….jest tak, ze samolot nie jest pelny..i mile panie przy odprawie biletowej ..obok takiej matki z dzieckiem zostawiaja wolne miejsce …co by kobita dzieciaka przez 4 godziny na kolanach trzymac nie musiala…..Tym razem jednak …tak nie bylo….
FULL>>>>FULL…Wszystko zajete….
Z Athen do Thesalonik…lot trwa okolo 20 minut..dodajac kolowanie na pas i przygotowanie do startu okolo 35 minut…
Pominmy te 15…
Od momentu startu czulam, ze cos jest nie tak….pogoda byla paskudna …padal deszcz I wialo…..To co dzialo sie przez nastepne 20 minut jest nie do opisania….
Trzymalam Pepo na kolanach ..i ..i pierwszy raz w zyciu poplakalam sie ze strachu……..ZE STRACHU…..
Samolotem telepalo niemilosiernie….zoladek skakal mi do gardla … turbulencje nie ustawaly…poza tym byly ..chyba 3 lub 4 (po drugiej przestalam liczyc)…wielkie dziury powietrzne …
Ja nie wiem jak to przezylam…wszystkie wnetrznosci mialam w gardle…zewszad dochodzil odor rzygowin…a ja poprostu nie przestawalam sie modlic….To jedyna ..(poza sciskaniem mojego dziecka ) rzecz ktora potrafilam robic……Nigdy w zyciu tego nie zapomne…..

A co robila Pepo…zapyta ktos??…..
Pepo po wejsciu do samolotu zasnela…(14 kilo..przez 20 strasznych minut w moich ramionach).obudzila sie po….ladowaniu w Thesalonikach……Szczesliwa, radosna I wypoczeta…..pozegnala pasazerow wysiadajacych …I przywitala wsiadajacych…..Samolot znowo byl FULL….Pepo spotkala psiapsiolke w swoim wieku I ganiala …( pozwolono nam odpiac pasy) po pokladzie kokietujac pasazerow…
Do Frankfurtu lot przebiegl bardzo spokojnie……

Drodzy Moi…dalej jest 14.grudnia, wlasnie wyladowalam w Dojczland…Pobede tam pare dni …I zanim dotre do Polski…wiele sie jeszcze wydarzy!..CDN!!!!

Na dobry poczatek…
Cudowny wylot…..
14-tego rano…na kacu (chociaz co roku obiecuje sobie, ze przed podroza pic nie bede)..z zoladkiem w gardle….
Rajsefiber osiaga juz 19 stopni…. w skali do 10-ciu…!!

“Z dzieckiem na reku…”….wtaczamy sie z Lee na lotnisko w Atenach….
Biegne..(bo juz prawie spoznieni jestesmy)..do tej wielkiej czarnej tablicy i szukam numeru lotu, ktory zgadzalby sie z tym, na moim cholernym internetowym skrawku biletu…..
I co? I bledne… I nogi sie pode mna uginaja …(drugi juz raz mi sie to zdarza)……W moich oczach odbija sie jedno , wielkie CANCELLD!!!!!.
Od gory , do dolu…jak byk kurde mac….!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!.
Zaraz potem to samo po grecku..AKYPOTIKIE .Nie ma mowy o pomylce……
W dzien mojego odlotu Grekom strajkowac sie zachcialo………Akurat w TEN dzien……

Puscilam sie cwalem…(po wylustrowanych marmurach….Sprzatacze kuzwa ..dlaczego nie strajkowali???) do informacji …..
Stamtad ( z obolala juz kostka i zwichnietym paluchem) do punktu Ageanairlines…czyli tych skurczybykow co mi bilet sprzedali……
Blada , zmaltretowana …i tak bardziej przytomna bylam od personelu…ktory mimo mojej poprawnej i bardzo , BARDZO glosnej greki…odpowiadal na wszelkie moje pytania w jezyku angielskim…….
Albo Grekow udawali albo stres ….spowolnil im wszelkie reakcje na bodzce zewnetrzne….Cholera ich wie!!!
Wazne , ze strajk konczyl sie o 16-tej…i wszystkie (no prawie)..loty zostaly przywrocone….czyli spoznienie niewielkie …parogodzinne tylko…….
Odetchnelam z ulga …kilkunastogodzinne siedzenie z dzieckiem na lotnisku lub tym bardziej powrot do domu….nie , nie!! Nie miescilo mi sie to w glowie….

Szczesliwa buszowalam z Lee i Pepo po lotniskowych sklepach i kawiarenkach……..

Drodzy Moi…dalej jest 14 grudnia…jeszcze do samolotu nie wsiadlam….CDN….

Free Image Hosting at www.ImageShack.us
Free Image Hosting at www.ImageShack.usFree Image Hosting at www.ImageShack.usFree Image Hosting at www.ImageShack.us

To Ja Pepo …..
–Na pierwszej fotce …intymne chwile w tureckiej lazni z Moim braciszkiem ciotecznym…Przystojny co?
–”snieg pada, snieg pada..” fajowo w tej Polsce ..tak bialutko…
–Mama ja juz jestem gotowa …..lecimy do taty?….
–Ciebie blondasie nigdy nie zapomne….tego calusa tez nie….

Wrocilam…wrocilam….cholera, juz tydzien temu…ale sily do kompa podejsc nie mialam..
Stare blogowe mordy …caluje Was mocno i sciskam …2tysieczny..kuzwa 6…roczek ..Wiem , wiem juz dawno sie zaczal.
Ojczyzna moja , ojczyzna …pieknie bylo…oj ..pieknie ..opisywac to bede pewnie przez pare miesiecy…a teraz odpoczywam…TAK..TAK…po urlopie odpoczywam…Na odwy6k pewnie powinnam sie udac….CDN>>>>>>!!!!!!!!

Rajsefiber rozklada Mnie juz na lopatki…bezsennosc dreczy me starcze cialo(HA ..jutro trzynascie latek koncze ..urodzona trzynastego w piatek o 13-tej hihi,,,ale jaja co?)
Tylko jakos tak smiac Mi sie nie chce cholera…Przedpodrozne drgawki Mnie dopadly…
Dzieciaczka oddaje co rusz to Mamamucie i Athi…albo tesciowej…a i tak pozbierac do kupy sie nie moge…
Jedna walizke juz wyslalam do Polski(po cholere Mi tyle bagazu??)..ale ta druga spoglada na Mnie z kata, jakby smiala sie szyderczo, wolajac: „kiedy sie za mnie wezmiesz stara babo?..dawaj pakuj!!”
Ja wiem ,ze to minie …znam to juz tak dobrze ..jak tylko usiade w samolocie wszystko ze Mnie uleci…i potem bede sie smiala z samej Siebie ..”po jakiego diabla byly te wszystkie stresy?” Ale tak jest juz zawsze…

A teraz kochani blogomaniacy zycze Wam cudownych swiat ….do Nowego roku juz pewnie do kompa nie podejde…wiec caluje Was mocno. PAPA!!!! BUZIAKI!!!

Mamamuta dzis juz na wloczege(jak pisze) sie udala….autokarem niestety , bo linie lotnicze(te z przyzwoitymi cenami biletow) Nas, czyli Polakow w Grecyji OLALY!!..I bron Mnie Panie Boze od LOT’u…Bo za 500 eurakow to Ja normalnie i do Wroclawia dolece i na pare dni odpoczynku w gorach wystarczy…zlodzieje cholera!

I tak zaczal sie wstep numer dwa do Mojego wyjazdu…
Greka wyslalam dzisiaj do sklepu po prezenty dla najmlodszych pociech, naszej rodziny w ojczyznie…No i po co Mi to bylo..jak tylko wrocil, zaraz pozalawalam Swojego zapalu..gdzie do cholery Ja to zapakuje???????

Sama, nie robie nic…oddalam od Siebie mysl o wyjezdzie….normalne pranie i prasowanie, jak zwykle …nic ekstra…!! No bo cholera jak zaczne ..robic cokolwiek, juz z mysla o wyjezdzie , to rajsefiber Mnie dopadnie…drgawki, nerwy, goraczka…o lacinie spadajacej na wszystkich domownikow( i nie tylko) nie wspomne. Juz prawie piatek…od soboty zaczynamy czekac na ciocie Mamamute…..do poniedzialku pewnie pobalujemy…(jak sie Polacy witaja?) We wtorek ..jak kac Mi juz przejdzie to zaczne sie pakowac(w srode wylot)…..
A podobno swieta to odpoczynek i relaks!!!
A jak kur.. sniegu nie bedzie ..to!.. juz! …a co Ja sie bede odgrazac…Z Tym na gorze sie policze!!!

Dopisane:
No i juz jest…dotarla Mamamutka….cala i zdrowa…wyladowala na greckiej ziemi… Bylysmy u Athi…a teraz siedzimy u Mnie..cztery baby…cztery bo dojechala psiapsiolka nr.2 z Koryntu..dzieciory juz spia …a My no co?…babskie gadanie i rozmowy i wycie do ksiezyca…..a co?…polska wodka rozwiazuje jezyki, siedzimy i co?…i jak baby…otwieramy dusze i serca…i jakos tak fajnie, cieplo sie zrobilo na duszy..!!!!

Mam gdzies Karfur…ostatnio nawet tam z Athi nie zagladamy……nie stac Nas i juz…Swieta, swieta , swieta!!!!!!!I portfel jakis taki cieniutki sie zrobil,…na diete przeszedl , czy cos???
Dzieciory Nasze cwansze i slodsze …z dnia na dzien sie robia…i kloca sie cholera caly dzien,,,Ostatnio nawet kawalek sciany ..pod , ktora wysiaduja cos( moze jaja?), byl powodem do wielkiej awantury…..
Ja biegam po urzedach ..walczac o Swoje!..z biurokratija…(no ten wyraz to napewno ma greckie korzenie)
Jeszcze pakowac sie nie bede…chociaz tylko tydzien zostal do wylotu…..malo mam stresow?….w glowie wszystko ukladam …no a potem tylko mysli do walizki przeladuje…
I juz wyjemy z Athi , nucimy koledy , placzemy, cholera wie po co?….taka juz pewnie Nasza emigrancko-romantyczna dusza…


  • RSS